Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 117 639 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Weekendowy wieczór.

niedziela, 10 czerwca 2012 21:57

Witaj po raz kolejny, po długiej przerwie.

Jest niedzielny wieczór, ja sam przed komputerem po dniu spędzonym ze znajomym i dziewczyną. Nie jestem senny, zmęczony, znudzony. Nie wiem czy iść spać czy spędzić całą noc przed kompem, patrząc się w monitor bez celu, a może przegrać całą noc w bezcelowe gry które odpowiadają formom rozrywki? Może się tego dowiesz jutro, może w ogóle.

 

Dzisiaj rozmyślałem nad dziećmi, czyli ta cząstka formy żywej, co po nas zostanie.

 

Zasnawiałeś się kiedyś czy chcesz mieć dzieci? Bo ja tak. Nie raz, nie dwa, myślałem już o tym jak byłem w bodajże drugiej klasie gimnazjum. Wtedy chciałem mieć dzieci ze względu na to aby moje nazwisko nie zostało zapomniane. Czy będę dobrym ojcem? Czy moja żona będzie chciała mieć dzieci? Nie wiem tego, ale wiem jedno, chce mieć dzieci i mieć co im zostawić. Mieć kogoś więcej kto będzie mnie kochał. Żona może mnie nie kochać ale za to moje dziecko/dzieci na pewno będzie. Będę się starał być dla nich jak najlepszy, aby niczego sobie nie odmawiały ale też aby znały granice tego, co wolno, czego nie wolno, a na co należy poczekać. Chciałbym komuś również opowiedzieć o moich wspaniałych rodzicach, dziadkach, czy całej rodzinie którą mocno kocham. Chciałbym aby dowiedziały się kogo ja kochałem i kocham nadal. Nad czyj grób będziemy szli na cmentarzu, żeby nie pytały "a kto to jest?". Już wiem, że będę dla nich kochającym, wyrozumiałym i najlepszym ojcem na świecie.  A Ty? chciałbyś mieć dzieci? A jak tak to dlaczego? Chętnie o tym przeczytałbym.

 

Na ten czas kończę, dobrej nocy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ciąg dalszy nastąpił.

czwartek, 31 maja 2012 15:50

Cholera, czy to prawda? Czy właściwie to wszystko jedno i wielkie kłamstwo?

Rozmyślania nad istnieniem Boga, moja wiara, dlaczego tak, a nie inaczej, jak to jest zostać wychowany w innej wierze niż katolicyzm?

Zostałem wychowany w katolickiej rodzinie, moi rodzice nie mają ślubu kościelnego i pewnie oczekują ode mnie abym ja miał. Dlaczego? Czy to opłacalne? Za duże koszta? Za dużo pieprzenia się z tym? Jak mam nad tym myśleć jako katolik? Pewnie trochę się dziwisz, że ktoś taki jak ja-katolik, zadaje właśnie takie pytania. Czy nie powinienem właśnie myśleć jakby to było pięknie wziąć ślub w kościele, a na sali obie rodziny, moja i jej…
Na cholerę to? Całe przygotowania do ślubu, bierzmowanie które nie chciało mi się robić i przekonanie jej do właśnie tego mojego katolickiego ślubu, a nie do luterańskiego (nie wiem czy dobrze odmieniłem). Może w ogóle cywilny weźmiemy aby nie tracić czasu na to wszystko? Nie wiem i nie chce chyba teraz tego rozkminiać , bo jak już sobie wyobrażam ją która zaczyna o tym rozmowę to mam chęć pieprzyć to wszystko i być jej uległym, niech ona decyduje.

Bóg istnieje? Już takie pytanie zadawałem sobie dużo razy, doszedłem do wniosku, że tak, kiedyś słyszałem (chyba na lekcji religii) w gimnazjum jak ktoś zapytał księdza „Skąd ksiądz wie, że Bóg istnieje” a on odpowiedział bardzo mądrze według mnie „Doświadczam go na co dzień”. Przypominając sobie zdarzenia z dzieciństwa uwierzyłem w to. Możesz pomyśleć sobie, że jestem idiotą wierząc w Boga, ale ja chce i wierze. Boje się troszkę tego, boje się pójścia do piekła, wieczne cierpienie, rozszarpywane moje ciało przez upadłe anioły, a zarazem mogę pójść do raju wiecznego, ciekawe czy to określenie ma na myśli „mój raj” czyli żeby wyglądał tak jak ja sobie wyobrażam, czy raj Boga, który go stworzył. Czyściec, nie wiem o nim za wiele, ale pewnie duchy (w które wierze, nie z amerykańskich seriali tylko) są właśnie dlatego, że trafiły do czyśćca.

Gdyby moi rodzice nie byli katolikami tylko np. buddystami. Ciekawe jakby to było wierzyć w Buddę, jak jest w tej religii opisane życie po śmierci, nie jestem pewien ale to chyba tam jest reinkarnacja. Bycie borsukiem czy kaczką po śmierci? Głupie to, ale lepsze niż trafienie do wiecznych męczarni.
Chrześcijaństwo
Islam
Judaizm
Hinduizm
Buddyzm
Dlaczego jest ich tak wiele? Która może być ta prawdziwa? Jak to jest na prawdę? Czy Bóg może jest jednak Buddą, a nie Bogiem? Dowiem się i Ty za pewne także dopiero po śmierci.

Nie chce dalej tego tematu rozkminiać, chcę go puścić w niepamięć, pewnie będzie mi ciężko, bo wszystkim za bardzo się przejmuje, tak przynajmniej usłyszałem od wielu, wielu ludzi napotkanych w moim życiu.

Bye.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czwartek. Sens.

czwartek, 31 maja 2012 15:45

Witam Ciebie ponownie. Jest czwartek, trochę minut przed 16.

„To ten kolejny dzień kiedy myślę nad sensem”, brak słów, mam kogoś kto mi mówi te dwa święte słowa. Nawet nie wie jak bardzo kocham… Nie piłem alkoholu dzisiaj nic, miałem chęć, wielką chęć aby się napić.

Dlaczego istniejemy? Nie chcę już zadawać sobie tego pytania lecz ono powraca, jedna myśl za drugą „jakby to było gdyby…” Przede mną leży komórka, jakby zastygła, zero, sprawdzam co chwilę czy jakaś wiadomość nie doszła, niestety nie, nadzieja matką głupich.

Wczorajsza noc-brak słów. Przeczytanych trochę stron tej książki. Gdy już miałem dość, zadawałem sobie pytania- Dlaczego pokusa seksu taka jest mocna? Dlaczego tylu ludzi idzie tylko po to?
Czy to może jest sensem naszego życia? Gzić się na prawo i lewo, robić dzieci, umierać? To ten świat w którym moje, nasze, marzenia spływają rynsztokiem. Ale ja jestem tym głupcem co matka ma na imię Nadzieja.
Oszukując siebie i nie tylko, wierze w moje marzenia, a Ty? Wierzysz jeszcze po przeżyciu tych lat? Robisz coś aby się one spełniły? Może jeszcze nie jesteś w stanie zrobić tego?

W tle dobijający siódmy track z Kaliego płyty – Gdy zgaśnie słońce.

Zaraz wybuchnę złością przed kompem. Dlaczego tyle osób leci na seks? Dlaczego oni tylko tego chcą? Zobaczą jakąś ładną,piękną dziewczynę i tylko o tym myślą. Nie mając nic innego w głowie, chcą być bogaci, ponieważ można w naszych czasach wszystko kupić, ludzie pytają czy aby na pewno? Miłość. Jedyna rzecz której się nie kupi według mnie. Niech będą bogaci, ja wole być biedny i kochać.

Zagmatwałem troszkę tematy, moje myśli się przeplatają wraz z basem, czy samplem który leci z głośników, słyszę głos Kaliego, powiem wam, że płyta warta zakupu. I znowu pieniądze, dlaczego one są wszędzie? Świat gdzie rozmawia się liczbami-nienawidzę tego, chciałbym być teraz gdzieś nad jeziorem ze znajomymi, nie przejmować się ile mi zostało na koncie w telefonie, ile mam w portfelu, ile mam na karcie. Położyć się i zatopić oczy w oczach M. Soczewki -7D i -7,5D, zdejmuję jej okulary, ona widzi tylko plamy, ja widzę tę plamę, moja miłość rozrywa mi serce, przez moje usta ulatują te dwa magiczne słowa. Kocham Cię.

Dość na teraz. Bywaj.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Witaj.

środa, 30 maja 2012 16:47

Witam Ciebie czytelniku czy też czytelniczko bloga.

Zdecydowałem się założyć bloga z powodu chęci przelania gdzieś myśli czy nawet nie koniecznie myśli, a słów które chciałbym wypowiedzieć, nie jestem dobry w pisaniu wierszy czy też piosenek, nie umiem śpiewać więc nawet gdybym ułożył jakąś piosenkę to by nic z tego nie było, a tutaj ktoś może się zainteresować tym co pisze (w co powątpiewam choć mam taką małą nadzieje). Od razu chciałbym zaznaczyć, że popełniam błędy ortograficzne ale staram się nauczyć ich już nie robić. Jak każdy wie jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy te błędy po których chcielibyśmy cofnąć czas i wybrać/powiedzieć/zrobić coś innego, jak w filmie „Efekt motyla” (polecam).

Pewnie zadacie sobie pytanie „dlaczego blog nazywa się dwieście dwadzieścia?” Nie jest to jakaś głębsza myśl, jest to liczba dni, 220, tyle właśnie znam się z M.

Na blogu zamierzam używać różnych metafor, makaronizmów (przeplatania języków), czy moich cichych skrótów.

Może ktoś kiedyś zrobi z tego użytek, może będzie czytał dla rozrywki, może po prostu aby się pośmiać. Jakie będą wpisy to będzie zależało tylko wyłącznie ode mnie, od mojego nastroju i chęci podzielenia się z Tobą czytelniku/czytelniczko. Od czasu do czasu może dodam jakieś zdjęcie do wpisu, nie wiem, nic nie obiecuje. A na ten czas chciałbym zasiąść do książki pt. „W labiryncie scjentologii”.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 23 września 2014

Licznik odwiedzin:  302  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Archiwum

O moim bloogu

Gdy te myśli przeszywają moją głowę, kieruje je... no własnie, gdzie?

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 302

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl